POD PRĄD - światu, religii i tradycji. W poszukiwaniu Boga, prawdy i nadziei.
  ELEKTRYZUJĄCE WIEŚCI: bliska relacja z Bogiem bez dewocji i religijności. O czym się nie mówi? Historia kościoła i nieznane fakty,
tradycje świąteczne z perspektywy Biblii, kult maryjny i świętych, relikwie, dogmaty, zmieniony Dekalog, doktryny, czyściec i nie tylko.
 
     
     
spowiedz wstep celibat komunia czyściec kult Marii dekalog
 
Nikogo nie powinno dziwić, że spowiedź w pierwotnym kościele chrześcijańskim nie była praktykowana. Milczy na jej temat Biblia oraz inne dzieła literackie z pierwszych stuleci. Pierwsze wzmianki na temat spowiedzi pojawiają się dopiero w IV wieku. Ktoś, kto popełnił grzech nie dający mu spokoju, dobrowolnie udawał się do kapłana, aby ten wyznaczył mu odpowiednią pokutę. Obowiązek regularnej spowiedzi, został wprowadzony dopiero w 1215 roku, na mocy postanowienia IV Soboru Laterańskiego.

Zanim przejdziemy do rozwikłania kwestii dogmatycznych, na bazie których "sakrament pojednania" stał się od wiernych wymagany, osobiste wątpliwości w tym temacie powinien pomóc rozwiać pewien przykład. Załóżmy, że wybieramy się do spowiedzi, wyznajemy księdzu grzechy, ale z jakiegoś powodu jeden z nich zatajamy (każdemu chyba się zdarzyło), prosząc jednocześnie o rozgrzeszenie. Ksiądz o niczym nie wie, kończy więc naszą wizytę w konfesjonale słowami: „Bóg odpuścił Tobie grzechy, idź w pokoju”. Ale słowa te nie mogą być przecież prawdziwe, kiedy zgodnie z teologią samego Kościoła Katolickiego, spowiedź taka jest nieważna. Po co więc ta formuła, kiedy kapłan i tak nie wie, czy dana osoba mówi prawdę, a faktyczne odpuszczenie grzechów dokonuje się w bezpośredniej relacji człowieka z Bogiem? Nie chce być inaczej, że ksiądz jest tutaj po prostu zbędnym ogniwem, zbędnym w sensie mocy sprawczej. Bo może owszem nas wysłuchać, doradzić, a nawet zadać pokutę, ale to nie on decyduje o odpuszczeniu grzechów. Można dobrze wyglądać w oczach innych, być wzorowym chrześcijaninem, ale w głębi duszy być jednocześnie zepsutym i obłudnym do szpiku kości. Na szczęście prawdziwe oblicze człowieka zna Bóg i czeka na każdego z nas, aż staniemy przed Nim "nadzy", bez maski, tak jak przyszliśmy na świat.

Dlaczego dopiero w 1215 roku odkryto, że spowiedź jest konieczna, a jej zaniedbanie może zamknąć przed człowiekiem możliwość przebaczenia grzechów? Nie znamy jednoznacznej odpowiedzi, ale w praktyce, podobnie jak w przypadku powołania do życia pozostałych dogmatów, oznaczało to umacnianie się pozycji Kościoła i wzrost jego władzy nad ludem.

Doktrynę tą popiera się najczęściej sformułowaniem, które jak zaraz się dowiesz, NIE CYTUJE wcale dosłownie Biblii:

„Którym grzechy odpuścicie BĘDĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, BĘDĄ im zatrzymane”.

W Ewangelii Jana 20,23 czytamy jednak tak:

„Którym grzechy odpuścicie, SĄ im odpuszczone, a którym zatrzymacie, SĄ im zatrzymane.”

Można zauważyć, że powyższe fragmenty różni zastosowany czas - przyszły i teraźniejszy. Z pozoru nie ma to większego znaczenia, warto więc zobrazować oba przykłady. W pierwszym wariancie, najpierw delegat Jezusa odpuszcza komuś grzechy, a później dokonuje się ich odpuszczenie przez Boga. W biblijnej wersji, sekwencja wydarzeń jest nieco inna. Gdy delegat Jezusa "odpuszcza grzechy", one SĄ mu już odpuszczone. Nie odpuszcza ich zatem w sensie sprawczym, tylko obwieszcza wcześniej zaistniały fakt. Biblia uczy nas, że zbawienie otrzymujemy od Boga z łaski, przez naszą wiarę w dzieło Jezusa na krzyżu. Potwierdza to cały Nowy Testament, a w szczególności fragmenty: List do Efezjan 1,7 i 2,8-9; List do Rzymian 4,5 5,1 i 11,6; Dzieje Apostolskie 16,31; List do Hebrajczyków 10,12 i 10,18.

Ci, którzy uwierzyli w Chrysusa - Mesjasza, Syna Bożego, odkupieciela od grzechu, winy i kary (pierwotnie apostołowie), posłani są by głosić tą Ewangelię - Dobrą Nowinę, po całym świecie. Przyjmujący ją mają pewność, że ich grzechy są im odpuszczone. Analogicznie, nie wierzącym w Ewangelię, grzechy są zatrzymane. Taką właśnie interpretację wyraża fragment Ewangelii Marka 16,16 "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony."

W interpretacji katolickiej, fragment z Ewangelii Jana 20,23 przeczyłby wielu prawdom biblijnym. Fundamentem jest też to, że o odpuszczeniu grzechów lub zatrzymywaniu ich decyduje tylko i wyłącznie Bóg. Czy dzieje się to przez wiarę w Jego Syna, czy za sprawą osądu człowieka na podstawie Zakonu mojżeszowego. Na ziemi, dosłowną władzę odpuszczania grzechów miał Jezus. Sprawując ją, potwierdzał swą jedność z Ojcem.

„Wtedy uczeni w Piśmie i faryzeusze zaczęli zastanawiać się i mówić: Któż to jest, co bluźni?  Któż może grzechy odpuszczać, jeśli nie Bóg jedynie? A Jezus poznał myśli ich i odpowiadając, rzekł do nich: Cóż to rozważacie w sercach waszych? Co jest łatwiej, rzec: Odpuszczone są ci grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy, rzekł do sparaliżowanego: Powiadam ci: Wstań, podnieś łoże swoje i idź do domu swego." (Ewangelia Łuk. 5,21-24)

Czy i dzisiejsi "włodarze konfesjonałów" mają podobne aspiracje do posiadania władzy odpuszcznia grzechów? Warto zadać sobie poza tym pytanie, kto mógł właściwiej zrozumieć sens słów Jezusa o odpuszczaniu i zatrzymywaniu grzechów - średniowieczni teolodzy, czy bezpośredni adresaci słów Jezusa - Apostołowie?

Jak rozumiał to Apostoł Piotr?
„O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.” (Dzieje Apostolskie 10,43)

Apostoł Paweł z kolei mówi tak: "Niechże więc będzie wam wiadome, mężowie bracia, że przez tego zwiastowane wam bywa odpuszczenie grzechów, I że w nim każdy, kto wierzy, bywa usprawiedliwiony w tym wszystkim, w czym nie mógł być usprawiedliwony przez zakon Mojżesza (X Przykazań)" (Dzieje Apostolskie 13,38-39)

W ujęciu Biblii odpuszczenie grzechów jest aktem jednorazowym i skończonym, przez ofiarę Jezusa na krzyżu. Apostołowie wskazują na akt zaufania (wiary) Chrystusowi, jako jedyną rzecz, jakiej potrzebujemy do zbawienia.

W podobnym tonie wypowiada się także Apostoł Jan:
"Piszę wam, dzieci, gdyż odpuszczone są wam grzechy dla imienia jego." (1 List Jana 2,12)

Apostoł Paweł rozwiewa jeszcze na koniec wszelkie wątpliwości:
"I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;"
(List do Kolosan 2,13-14)

Każdy człowiek, który świadom swoich grzechów i wiecznej kary piekła, na którą zasłużył, zwróci się z zaufaniem do Jezusa, wyznając, że jest Synem Bożym, który umarł również za niego i powierzając Mu całe swoje życie, otrzymuje jednorazowym aktem Bożej łaski, odpuszczenie wszystkich swoich grzechów na chwilę obecną i na przyszłość.